Najstarszy syn Romana Jana Broczkowskiego i Teofili Przybylskiej wbrew rodzinnym zwyczajom na chrzcie dostał tylko jedno imię – Konstanty.
Urodzony 1 grudnia 1859 w Krasnymstawie Konstanty - wzorem ojca i dziadka - został kominiarzem. Chyba jeszcze zdał w Zamościu egzamin czeladniczy i około 1880 roku wyjechał, tak jak wtedy tysiące Polaków, do Księstwa Bukowiny.
W rodzinie przetrwała opowieść o tym, że Kostek działał w Zamościu w konspiracji. Ostrzeżono go, że jest obserwowany i chcąc uniknąć aresztowania i zesłania, ukrył się w zakładzie kominiarskim w Czerniowcach.
Jego życie opisałam w tekście o kominiarzach. Z małżeństwa z Albiną Zięba urodziło się ośmioro dzieci.
1886 - Helena Emilia
1887 - Michalina Stefania
1888 - 1943 Roman Jan
1890 - 1890 Kazimierz
1891 - 1917? Ludwik Aleksander
1893 - po 1951 - Kazimiera Maria zwana Kazią
1895 - Emila Teofila zwana Milą
1898 - 1961 Konstanty Emanuel
Znam losy tylko niektórych z nich.
W czasie I wojny światowej o synów upomniała się armia Austro-Węgier.
Roman Jan jako pierwszy (5 sierpnia 1914) dostał powołanie
akapit dopisać
Ludwik Aleksander walczył w oddziale dragonów niedaleko od domu, bo w Bukowinie. W styczniu 1915 został ranny i dostał się do rosyjskiej niewoli. Trafił do obozu jenieckiego w miejscowości Mokszany (Rosja, obwód penzeński) – prawie 2 tys. km od domu. Siedem miesięcy później ślad po nim zaginął.
Konstanty Emanuel też został ranny, ale na szczęście wrócił do rodzinnych Czerniowiec. Został kominiarzem i 1925 roku ożenił się z Amalią Tomczyńską. Po II wojnie światowej jako repatriant wrócił do Polski z żoną i trzema córkami. Osiedlił się w Prudniku i tu zmarł w 1961 roku.
O córkach Albiny i Konstantego mam mniej informacji.
Kazimiera wyszła za mąż za Jerzego Rapfa, którego rodzina nazywała Izio. Spędzili wiele lat za granicą, gdzie Jerzy pełnił funkcje konsula i wicekonsula (Czerniowce, Antwerpia, Ostrawa Morawska, Olsztyn i Ełk). Mieli dwoje dzieci, Lidię (1913 - 1971?) i Artura (1914 - 1972). W czasie II wojny Rapfowie uciekli z Lidią do Włoch i tam Jerzy zmarł.
Lidia wychowywała się u sercanek w Krakowie. Wyszła za mąż za lekarza Stanisława Herdera. Tak jak jej rodzice często się przeprowadzała. Ślub wzięła w 1936 roku w Warszawie, potem para zamieszkała w Chełmie, w latach 50. XX wieku się rozwiedli.
Z tego małżeństwa urodził się Andrzej Herder (1937 - 2002), który został aktorem i pracował w Teatrze im. S. Jaracza w Łodzi. W Łodzi jest pochowany na cmentarzu Zarzew przy ulicy Lodowej.
Jak potoczyły się losy Artura Rapfa nie wiem dokładnie. Był repatriantem? Na pewno po II wojnie światowej mieszkał w Opolu. W Opolu osiedliła się także jego matka Kazia.
Siostra Kazi, Emilia „Mila” nie wróciła do Polski. Wyszła za mąż za mieszkańca Bukowiny, Rumuna z pochodzenia. Miała dwóch synów: Silvio i Koco (Koko). O ich losach nie mam informacji.
W rodzinnym albumie Danuty Mirosławskiej (prawnuczki Teofili Przybylskiej i Romana Jana Broczkowskiego) zachowały się zdjęcia Mili, Kazi, jej męża Jerzego Rapfa i Artura. Lubię je przeglądać, przywoływać wspomnienia, wyobrażać sobie jak żyli, co czuli, dlaczego zachowywali się tak a nie inaczej...